Forum www.tlustezycie.fora.pl Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

Kompletny brak apetytu
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.tlustezycie.fora.pl Strona Główna -> Q&A- pytania i odpowiedzi
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
A.




Dołączył: 05 Sie 2013
Posty: 127
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 12:26, 26 Lis 2013    Temat postu: Kompletny brak apetytu

Cześć,

zastanawiałam się, gdzie umieścić ten wątek i wyszło mi, że tu.

Od kilku dni przestrzegam dość ścisłej diety paleo (przestrzegam jej od miesiąca, ale od tygodnia tak naprawdę rygorystycznie, bez żadnych bezglutenowych zbóż, nabiału, nawet bez owoców). Nie jest to trudne zadanie, bowiem - jak w temacie - od kilku dni borykam się z kompletnym brakiem apetytu. Nic. Zero. Nihi. Null. Nie zjadłam jeszcze śniadania, a zjem je tylko z rozsądku, ponieważ wczoraj też zjadłam mało.

Gdybym była młodsza i głupsza, pewnie bym się nie martwiła. Ale wiem już, co wiem i właśnie się martwię. Zwiększyłam oczywiście podaż tłuszczów, ale nadal nie można mojej diety nazwać wysokotłuszczową.

Mam dużą nadwagę (ponad 10 kg) i oczywiście chciałabym schudnąć. Ale chciałabym też mieć włosy, paznokcie i działającą tarczycę. No i nie marzą mi się niedobory.

Jakieś pomysły? Coś mogę Wam jeszcze powiedzieć, żeby lepiej zarysować sytuację?

Pozdrawiam,

A.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
minimal




Dołączył: 03 Lis 2013
Posty: 63
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 15:33, 26 Lis 2013    Temat postu:

A. piszesz, że nie masz apetytu będąc na paleo i przy tym ograniczasz nawet owoce. Dodatkowo podbiłaś podasz tłuszczu. Czy liczyłaś ile gram węgli wsuwasz dziennie? Jeśli ponizej 50g to jest duża szansa, że jesteś w ketozie i wtedy witaj w klubie Smile

W takim stanie, brak zainteresowania jedzeniem jest normalne, o czym zresztą wspominają Jeff Phinney i Jeff Volek w książce: "The Art and Science of Low Carbohydrate Living: An Expert Guide to Making the Life-Saving Benefits of Carbohydrate"

Zobacz tu:

https://www.youtube.com/watch?v=iVYuBecocAw#t=52

Innego wytłumaczenia nie widzę ale potrzeba tu kogos bardziej zorientowanego, jako że sam Phinney mówi o tym, że apetyt jest zjawiskiem bardzo złożonym.

Spójrz na to z tej strony. Każda tkanka w Twoim organizmie potrzebuje paliwa. Jeśli masz wysoki poziom insuliny bo jadłaś zjadłaś za duzo węgli to dostępność tego paliwa (węgli) jest ograniczona bo Twoje komórki mieśniowe pożerają cukier w mniejszym tempie niż wynosi tempo lipogenezy. Przyczyn takiego stanu jest dużo. Równocześnie nie mozesz korzystać ze zmagazynowanego tłuszczu bo masz wysoki poziom insuliny i niski glukagonu. Błędne koło.
Dziś masz wrażliwe receptory na komórkach, optymalny poziom insuliny (bo jesz mało węgli) i optymalny poziom glukagonu a na dodatek sama twierdzisz że masz nadwagę. Być może organizm też tak uważa i zaczyna się pozbywać balastu, korzystając z kwasów tłuszczowych i ciał ketonowych...

Pozdro! Wink


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez minimal dnia Wto 15:43, 26 Lis 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
A.




Dołączył: 05 Sie 2013
Posty: 127
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 15:48, 26 Lis 2013    Temat postu:

No przyznam, że i ja tak pomyślałam, ale byłaby to ketoza dość ekspresowa - napisałam, że rygorystycznie przestrzegam paleo. Tak. W posiłkach. Przepraszam, za ten skrót myślowy (chciałam wrzucić post przed wyjściem z domu i zapomniałam, że to, co piję, też się liczy). Wczoraj wypiłam dwie lampki wina, do tego sok z granatu, a w weekend radośnie raczyłam się cydrem. Przecież to czysty cukier? Codziennie rano piję też szklankę wody z sokiem z jednej całej cytryny.

(Nie wspomnę już, że mój żołądek dał mi do zrozumienia, że soczku więcej nie).

Tak czy owak - dziękuję za odpowiedź. Odstawiam wszystkie napoje (tzn. nie będące wodą i herbatą Very Happy ), wmuszę w siebie dzisiaj coś jeszcze (bo mi się wcale nie chce!) i zobaczymy.

Aha - dzisiaj, chyba po raz pierwszy w życiu, myślałam, że nie zmorduję posiłku. Całego śniadania nie dałam rady. Serio.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
minimal




Dołączył: 03 Lis 2013
Posty: 63
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 15:59, 26 Lis 2013    Temat postu:

Ok, nie ma za co Smile

Na przyszłość:

1. Jeśli jadłaś przez miesiąc mniej niż 50 g węgli to mozesz być w ketozie. Możesz być w okresie adaptacji (trwa 2-6 tygodni zazwyczaj) kiedy to rózne rzeczy się mogą człowiekowi zdarzyć Cool .
2. Wino wytrawne ma mało wegli 2 lampki to nie galon Very Happy i ketozy nie zabije. To samo z umiarkowaną ilością czystych alkoholi - też ketozy nie zabije. Ale większa ilość alkoholu ketozie nie sprzyja...
3. Woda z cytryna to za mało węgli żeby ketozę zabić
4. Szklanka soku z granata też nie powinna bardzo przeszkodzić. Niemniej jeśli stanie się zwyczajem to ketozy nie bedzie. Tak jest ze wszystkimi sokami i owocami bo bardzo łatwo jest z nimi przeholować...
5. Ahhh ten cydr Smile ketozę zabije bo ma dużo węgli ale znów, tylko gdy jest zwyczajem a nie jednorazowym wyskokiem Laughing

Pozdro,


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
A.




Dołączył: 05 Sie 2013
Posty: 127
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 16:04, 26 Lis 2013    Temat postu:

Wielkie dzięki! Teraz mniej więcej czaję, co mi jest. Zważę się jutro i porównam z wynikiem sprzed dwóch tygodni. Trudno mi jeszcze ocenić, czy schudłam (na czym nie ukrywam mi bardzo zależy), bo wciąż eksperymentuję z tym, co mi wolno, a czego nie wolno jeść i czasem to mam brzuch jak balon i nic nie widzę, a ważenie codzienne nie ma sensu.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Idun




Dołączył: 26 Sie 2013
Posty: 164
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 17:56, 26 Lis 2013    Temat postu:

Ciekawy temat, ja romansuje z paleo jakoś tak od września, a teraz postanowiłam bardziej pilnować węgli, do tego trzymam się okienka jedzeniowego 13-20 mniej więcej i tak samo, apetyt spadł.
Cytat:
sama twierdzisz że masz nadwagę. Być może organizm też tak uważa i zaczyna się pozbywać balastu, korzystając z kwasów tłuszczowych i ciał ketonowych...

Strasznie podoba mi się powyższe stwierdzenie- jak ja bym chciała, żeby mój organizm tak "zaczął myśleć" . Póki co, mam wrażenie, że gdybym przestała jeść, nauczyłby się przekształcać energie słoneczną w tłuszcz.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
A.




Dołączył: 05 Sie 2013
Posty: 127
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 18:17, 26 Lis 2013    Temat postu:

Taaa coś sądzę, że po kiści winogron, którą właśnie wsunęłam, ketoza pójdzie się... Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
opiotr




Dołączył: 05 Sie 2013
Posty: 113
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:08, 26 Lis 2013    Temat postu:

A. napisał:
Taaa coś sądzę, że po kiści winogron, którą właśnie wsunęłam, ketoza pójdzie się... Wink

Ketoza nie jest stanem normalnym ani optymalnym. W ketozie często białka są zamieniane na potrzebne węglowodany przy okazji tworząc sporo toksyn do usunięcia.
Także lepiej dostarczać trochę węglowodanów np. ziemniak, orzechy, kiszonki, którymi przy okazji uzupełniasz minerały i witaminy. Najgorsze z możliwych to picie słodkich napoi/soków i jedzenie słodkich owoców jak winogrona Wink. Przy takim podjadaniu małe masz szanse na jakieś postępy do tego można nabawić się kłopotów z cukrem i trzustką.
Przy jedzeniu znacznej ilości tłuszczów tych najlepszych zwierzęcych normalne jest, że nie czuje się głodu i wystarczają dwa posiłki na dzień i to całkiem nieduże. Do uzupełniania wszystkich potrzebnych minerałów i witamin niezastąpione są żółtka jajek i wątróbka.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
A.




Dołączył: 05 Sie 2013
Posty: 127
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 19:14, 26 Lis 2013    Temat postu:

Różne są na to spojrzenia. Wg książki "Primal Body, Primal Mind" ketoza jest właśnie stanem optymalnym.

Jadam kiszonki i sporo warzyw, bo je po prostu lubię. Sok z granatu chciałam pić, bo naczytałam się o jego właściwościach zdrowotnych.

A co do winogron - nawet ich nie lubię specjalnie, ale dziś był dzień niejako remontowy i był to najszybszy dodatek do pieczonego kuraka, jaki znalazłam Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
A.




Dołączył: 05 Sie 2013
Posty: 127
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 19:18, 26 Lis 2013    Temat postu:

Dodam jeszcze, że zmartwiła mnie nie liczba posiłków, bo ona jest mi obojętna, lecz liczba kalorii, jako żywo nie przeszłam 1000.

Co do zatrzymania chudnięcia - cóż, trudno będzie przekonać mnie, że człowiek ograniczający kalorie nie chudnie. Brutalna prawda: w Oświęcimiu nie było grubych.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
opiotr




Dołączył: 05 Sie 2013
Posty: 113
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:20, 26 Lis 2013    Temat postu:

A. napisał:


Sok z granatu chciałam pić, bo naczytałam się o jego właściwościach zdrowotnych.

Sama wyciskasz sok? Bo jak kupujesz pasteryzowany to przecież on nie ma żadnych właściwości tylko smak granatu i dodatkowo są tam dodawane sztuczne witaminy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
A.




Dołączył: 05 Sie 2013
Posty: 127
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 19:21, 26 Lis 2013    Temat postu:

Jakiś tam eko, nie przesadzajmy.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kasu




Dołączył: 18 Wrz 2013
Posty: 38
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Śrem

PostWysłany: Wto 20:58, 26 Lis 2013    Temat postu:

A. napisał:

Dodam jeszcze, że zmartwiła mnie nie liczba posiłków, bo ona jest mi obojętna, lecz liczba kalorii, jako żywo nie przeszłam 1000.

Co do zatrzymania chudnięcia - cóż, trudno będzie przekonać mnie, że człowiek ograniczający kalorie nie chudnie. Brutalna prawda: w Oświęcimiu nie było grubych.


Jak człowiek prawie nic nie je to oczywiste, że chudnie... Ale chyba nie chcesz wyglądać i mieć organizmu w takim stanie jak ludzie po oświęcimiu, hm?
Jeśli dobrze zrozumiałam, że zjadasz tylko 1000 kalorii, (popraw mnie jeśli się mylę), no to trudno żeby przy czymś takim zdrowo chudnąć...
Cytując artykuł z bloga:

"Czyli dla przykładu statyczna kobieta wążąca 60 kg będzie jeść 2100 kcal, 60-105g białka, 150g węglowodanów i 120-140g tłuszczu.

Czyli dla przykładu aktywna kobieta ważąca 60kg z 25% bf (body fat) będzie jeść 2300 kalorii, 126 g białka (45 x 2.Cool, 314g węglowodanów, 60 g tłuszczu.


Jak widzicie nie są to diety głodówkowe i nie zalecam schodzenia zbyt nisko z podażą energetyczną. W celu redukcyjnym odjęcie 10-15% z całkowitej podaży energii jest często zupełnie wystarczające i najbardziej efektywne przez okres kilku tygodni, po czym warto znów podnieść podaż do poziomu "utrzymywania" na kolejnych kilka tygodni. Wszystko po to aby nie uzyskać "oporności na dietę", co w praktyce oznacza wieczne liczenie kalorii, brak uczucia sytości, przetrenowanie czy też obsesyjne kompulsywne zachowania, które będą sabotażować wszelkie wysiłki pro-zdrowotne czy pro-redukcyjne. Pamiętajcie, redukcja wagi powinna być wynikiem zmiany stylu życia i poprawy zdrowia, a nie tylko manipulacją w zakresie podaży jedzenia.

I niestety często naprawa metabolicznie uszkodzonych organizmów nie jest łatwa i szybka, a nawet może być poprzedzona wzrostem masy ciała czy też zmianami w zakresie energii, apetytu oraz nastroju. Cierpliwość, wiara i spojrzenie na "cały obrazek" będą zawsze mile widziane Smile"

[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
A.




Dołączył: 05 Sie 2013
Posty: 127
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 21:04, 26 Lis 2013    Temat postu:

No ale przecież ja właśnie to napisałam w pierwszym poście - zaniepokoiłam się, że tak mało jem, bo wiem, że to niedobrze! Te 1000 kcal to na oko, ale naprawdę nie sądzę, żebym wczoraj (i dziś) zjadła wiele więcej. Zabij mnie, nic w siebie dziś już nie wcisnę.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
A.




Dołączył: 05 Sie 2013
Posty: 127
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Śro 10:08, 27 Lis 2013    Temat postu:

Trzy kilo schudłam, fajna ta ketoza Razz

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.tlustezycie.fora.pl Strona Główna -> Q&A- pytania i odpowiedzi Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
Strona 1 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Emule.
Regulamin