Forum www.tlustezycie.fora.pl Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

Chcesz schudnąć przed Sylwestrem?
Kup Teraz a 30 dniową dietę otrzymasz za darmo!
Tylko 137 zł TRIZER + indywidualna dieta
POMOCY: Problemy z anemią, tarczycą, okresem i lekarzami

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.tlustezycie.fora.pl Strona Główna -> hormony
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
simpli




Dołączył: 08 Kwi 2015
Posty: 1
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 16:36, 08 Kwi 2015    Temat postu: POMOCY: Problemy z anemią, tarczycą, okresem i lekarzami

Hej,

na wstępie to mam problem z chroniczną anemią, niedoczynnością tarczycy, wtórnym brakiem miesiączki i depresją... i lekarzami.. bo byłam badana wzdłuż i wszerz i każdy lekarz spycha odpowiedzialność za moje symptomy na lekarza innej specjalizacji... -_-

Wstęp był czas na rozwinięcie:

Mam 30 lat 170cm/60kg, nigdy nie miałam większych problemów ze zdrowiem.
Moje problemy zaczęły się ~ 2009 roku - tak mi się wydawało aczkolwiek trochę zadziało się wcześniej (idąc wczoraj do lekarza rozrysowałam se timeline tego co się działo w tamtym czasie i dużo mi to uzmysłowiło - lekarzowi wręcz przeciwnie... ;/) Mniej więcej wygląda to tak:

2007
*zaczęłam łykać tabletki anty
*niedługo potem zaczęłam leczenie psychiatryczne (ciekawy zbieg okoliczności niecały rok) + kilka różnych psychotropów - 0 działania

2008
*skończyłam z psychiatrą
*niedługo potem zaczęłam tyć ~4kg w 3 mce (of coz starałam się odchudzać najpierw głupio, nawet z bulimią potem się trochę ogarnęłam) dobiłam ogólnie do 68 kg wagi

2009
Twisted Evil *68 kg zbiłam w ~ 10 miechów do 58 kg dietując (bardziej rozsądnie i ćwicząc (to już bardzo mało rozsądnie niestety)
Twisted Evil *zakończyłam antykoncepcję (~1,5 roku yasminelle)
Twisted Evil *okres się nie pojawił

2010
Twisted Evil *Zaczęłam leczenie u endo-gin, nie miałam badanego ani tsh, ani ft, byłam za to raczona novofemem, Duphostonem+estrofemem przez rok - bez skutków (trisequens zadziałał ale czułam się jak gówno)

2011
Twisted Evil *w lutym okazało się że mam anemię HGB 10 RBC 2,9 - więc co? żelazooo. Brałam kilka miechów, weszło w normy to przestałam - zaparcia -_-
Twisted Evil*zaczęłam mieć problemy ze snem - nie mogłam usnąć jednej nocy potem zaczęłam sypiać po 2,3 h (jakies 3-4 mce) potem się trochę wydłużyło do 4-5 i do teraz jest różnie ale jest świętem jeżeli obudzę się później niż o 6 rano (a chodzę spać ok 22)

2012
Confused *w lutym okazało się że znowu mam anemię HGB 6,8 RBC 3,1 - więc co? szpital ;D i żelazo. Brałam kilka długich miechów bo opornie szło. Okazało się że mam Helicobakter które wyplenili antybiotykami i diagnoza że to z niedoboru żelaza (każdy mi wmawia że nie jem mięsa a kocham mięso i mam już po uszy takich komentarzy,,,,)
Confused *zaczęłam ponownie leczenie psychiatryczne bo było słabo (~ 3 lata... bez efektów... a nawet było gorzej. Nie ma co...serotonina, dopamina, noradrenalina wszystko razem i z osobna i ch*j)
Confused *Tu ważyłam najmniej - 55kg i sama się ogarnęłam bo nie wyglądałam najlepiej

2013
Confused~3-4 m-ce okresu wiosna/lato
Confused*poszłam se prywatnie do endokrynologa i ciekawostka TSH 0,82 (0,27-4,2) FT4 0,77 (0,93-1,7) BTW. TSH miałam badane wcześniej samo ale zawsze miałam w normie więc nikt głębiej nie grzebał no i zaczęłam łykać euthyrox (od 25 do 88, TSH poleciało na mordę FT4 i później zbadane FT3 się unormowało ale nie zniknęły objawy niedoczynności o których poniżej (leczę się już od 1,5 roku bo odstawiłam sama euthyrox na rzecz thyroid-s)


2014
odwiedziłam nawet psychiatryk ale tam tez mi nie pomogli - raczej ja sobie pomogłam bo zyskałam trochę siły na pracę nad swoimi negatywnymi myslami
~3-4 m-ce okresu wiosna/lato
*byłam na oddziale endokrynologicznym - ale jedyne co się dowiedziałam to to że jak nie przestanę jeść samej sałaty i nie zrobie se porządku z głową i nie przytyję to nie mam co marzyć o okresie (4 dni męki - dosłownie - i taki komentarz...). Ogólnie badania mam ok nie ma się do czego przyczepić.


2015
łykam thyroid-s od jakiegoś miecha - obecnie 1,5 grain - nie wiem czy mi lepiej bo jestem chora od 2tygodni i jestem wyczerpana (o dziwo mój organizm ladne pare lat nie walczył z takimi infekcjami tak zawzięcie)

ogólnie w domu mi się za fajnie nie działo więc w jakimś ciągłym stresie żyłam zawsze aczkolwiek

legenda:
Twisted Evil - okres mega stresu który nie wiem jak przeżyłam...
Confused - okres mocnego stresu

Nie wiem czy ktoś to zrozumie to powyżej Wink

Lekarze leczą moje wyniki a nie objawy.. Niskie ciśnienie (mniej niż 90/60) niska temp ~36.0 ale waha się już sporo czasu od 35.2 do 37 jak byłam chora (juppi w końcu było mi ciepło...). Wszystko mi marznie. Jestem ospała, osowiała, mam problemy ze snem, budzę się niewyspana i potrzebuję czasu by zebrać obolałe zwłoki z łóżka. Mam Depresję z jej pełnymi objawami, aczkolwiek zaciekawiła mnie strona stopthyroidmadness gdzie były opisane problemy z nadnerczami jak: unikanie wychodzenia z domu, brak odporności na hałas, jak dużo się dzieje, postawa obronna itp itd - te wszystkie antyspołeczne - i ja to mam ;/ Najchętniej siedziałabym w swoim pokoju i tyle. Może jestem rzeczywiście zryta psychicznie, ale to mnie bardzo ukuło jak czytałam. Anemia, brak miesiączki, "łaknienie powietrza", "brain fog", niemożność skupienia, tendencje obsesyjno-kompulsywne. Odkłada mi się żółty barwnik w skórze na dłoniach ok ale we wszystkich miejscach gdzie się skóra zagina? bruzdy przynosowe, przy ramiączkach od stanika, na udach gdzie są szwy spodni. Mam wyliniałe łydki i łyse brwi od połowy. Krosty na żuchwie. Kawa mnie usypia. Mam cienie pod oczami, dostałam alergii skórnej na cynamon (nigdy nie miałam). O zaparciach i wzdętym brzuchu nie wspomnę.

Chciałam mierzyć temp. przez 5 dni by zobaczyć jak się zmienia, ale jestem chora więc to za jakiś czas. W teście z latarka oko źrenica się kurczy szybko i pulsuje - ale moim rodzicom też w miarę szybko się kurczy - nie pulsuje - ale jakoś najwyraźniej źle to robię.
Ciśnienie ortostatyczne - średnio przy wstawaniu skurczowe spada mi o 11, rozkurczowe rośnie o 5 a puls rośnie o połowę ;D i mam helikopter jak na karuzeli często (ba ciśnieniomierz 2 razy stwierdził że mi nie zmierzy ciśnienia po wstaniu - ciekawe o ile mi spadło ;D)

I nie wiem co mam zrobić.
Znalazłam na tłustym życiu pod jakimś komentarzem o dobrym endokrynologu w łodzi. Byłam u niego wczoraj to stwierdził ze ma odstawić świnkę i się przebadać za miesiąc. Jeżeli będzie ok to znaczy że jest ok i problemu trzeba szukać gdzie indziej. NO KUR**.. i co ja mam zrobić?
Ostatnio odstawiałam euthyrox (łykałam forskoline dla mojej psychiki ;P by wspomóc tarczycę) z 75 do 25 (co drugi dzień) w pół roku - wolałam wolno i o dziwo (03.2015) TSH 1,78 (tak wysokiego nie miałam od 2009 roku), FT4 0,85 nisko ale w normie FT3 nie wiem bo mi kobitka nie zleciła ( o dziwo moje wyniki od pół roku pikowały w dół jeżeli chodzi o anemię, ale ostatnie badania mnie zszokowały bo ferrytyna podniosła mi się sama bez pomocy żelaza). Of coz biorę jakieś suplementy które mają mnie wspomagać więc może coś tam zadziałało. Żeń-szeń, rhodiole, chlorelle, D3, magnez, selen, cynk, coś na stawy i na skórę, drożdże z witB i pewnie jeszcze coś (pełnowartościowy posiłek ;P) Tę 25 euthyroxu zamieniłam na Thyroid-s i nie wiem jakie mam wyniki. Mam skierowanie więc zawsze mogę se machnąć i zobaczyć co tam się dzieje.

Zrobiłam test do samodzielnej diagnozy i wyszło mi że powinnam się zająć:
Przysadką, Mózgiem ogólnie ;P (to mi nowina ;P) Serotoniną, Dopaminą , Niskim kortyzolem i niedoczynnością tarczycy (tam miałam high score) Objawy swoje wyniki swoje.

Zastanawiam się czy jest sens wydawać 600 zeta na badania rT3 i kortyzolu ze śliny - lekarz powiedział że nie bo w szpitalu rok temu wszystko wyszło ok.

Teraz jestem w stanie zawieszenie nie jest ani źle ani dobrze.... i nie wiem czy mam zostawić świnkę czy poczekać co będzie, albo wesprzeć nadnercza lukrecja. Czy odstawić wszystko w cholerę i zobaczyć jak będzie, albo przebadać się robiąc se dziurę w kieszeni.

Jeżeli ktoś chciałby się wgłębić w moja historię i coś mi poradzić będę rada. Bo jestem już na prawdę cholernie zmęczona i chcę zacząć z powrotem żyć...

Mam stosik wyników więc jak będzie trzeba będę mogła popisać albo porobić fotki.

Proszę o pomoc
Joanna


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.tlustezycie.fora.pl Strona Główna -> hormony Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Emule.
Regulamin